wtorek, 24 kwietnia 2012

CO2 po łapkach

Mało kto wie że Polska jest światowym liderem w opracowywaniu ultranowoczesnych technologii pozyskiwania energii z węgla. Każdy wie że w Polsce jest dużo kopalń węgla kamiennego a pierwszymi skojarzeniami jakie przychodzą gdy mówimy o węglu, są dymiące kominy i szkody górnicze. Od czasu do czasu media informują o zaczadzeniu tlenkiem węgla albo o pożarze sadzy kominowej.

(Zdjęcie: energetyka.wnp.pl)

Kto mógłby skorzystać na tym by Polska musiała odejść od węgla?
Na pewno Niemcy - lider w produkcji ogniw słonecznych, albo np. Francja, która jest dostawcą paliwa do elektrowni atomowych.

Wbrew powszechnie panującej opinii, istnieją ekologiczne i uzasadnione ekonomicznie przesłanki do stosowania węgla. Bo jak nie węgiel to co?

Energia geotermalna? - Dobre i tanie rozwiązanie pod warunkiem że jesteśmy na "geotermalnej żyle". Geotermia nie jest stała w danej okolicy  i może zniknąć. Jaki będzie wpływ na przyrodę wyziębiania zasobów głębinowych - trudno oszacować. Ponadto podczas wiercenia uwalniamy toksyczne gazy do atmosfery a aparatura, w tym pompy, poddane są takim procesom korozyjnym że trzeba je dosyć często wymieniać na nowe.

Ogniwa słoneczne? - Drogie, a podczas ich produkcji produkuje się więcej CO2 niż można zaoszczędzić podczas ich eksploatacji. Problemem wciąż jest magazynowanie pozyskanej energii. Akumulatory mają ograniczoną trwałość i są również drogie. Każde ogniwo traci z roku na rok kilka procent sprawności (mniej lub więcej w zależności od producenta). Może się okazać że sprawność spadnie do niemal zera, zanim inwestycja się zdąży zwrócić. Pocieszyć może fakt że powoli pojawia się tania konkurencja z Chin.

Kolektory słoneczne? - Piękna sprawa. Niestety główne do uzyskania Ciepłej Wody Użytkowej, często do ogrzania domu w okresie grzewczym ale raczej nie ma zastosowania do pozyskania energii elektrycznej. Proste i w pełni funkcjonalne kolektory można zrobić samemu, co jest zresztą bardzo proste.

Energia elektryczna z wiatru? - Chciałbym aby każdy mógł sobie postawić mały wiatrak na podwórku i korzystać z "darmowej" energii elektrycznej. Niestety polskie prawo jest tak skonstruowane by potencjalnych inwestorów całkowicie zniechęcić a wspierać prywatnych dostawców energii elektrycznej.
Ponadto ciągle pozostaje problem magazynowania energii i dostępności wiatru o odpowiedniej sile (zbyt mocny lub zbyt słaby nie nadaje się).

Pani Merkel. Proszę skarcić Polskę!

Polska to jedyny kraj UE, który sprzeciwia się przyjęciu propozycji KE dotyczących redukcji emisji CO2 do 2050 r. Propozycje te będą tematem spotkania ministrów gospodarki i energetyki krajów UE w tym tygodniu (PAP)

Czy dobrze postąpił polski rząd?
 USA jest największym emitentem CO2 a zachodnio-europejskie firmy przenoszą swoją produkcję do Chin gdzie nie ma polityki ograniczającej produkcję CO2. Wszystko jest wielką hipokryzją, gdyż te same koncerny chwalą się że są ekologiczne i sprzyjają środowisku. 
Polska jako kraj na węglu stojący a w dodatku z rozwijającą się gospodarką, nie może sobie pozwolić na wciągnięcie się do tej bezsensownej gry. Biorąc pod uwagę że CO2 ma efekt globalny, nie ma większego znaczenia czy tony tego gazu wyprodukujemy w Europie czy w Chinach. 

"Kanclerz powinna porozmawiać z Polską i przekonać polski rząd do rezygnacji z blokady w sprawie ochrony klimatu" - powiedziała Ann-Kathrin Schneider ze Związku na rzecz Ochrony Środowiska i Natury.(PAP)

Podobnego zdania jest Regine Guenther z organizacji ekologicznej World Wide Fund For Nature (WWF) w Niemczech. "Merkel musi osobiście zająć się tą sprawą" - powiedziała.(PAP)

Bardzo chciałbym by politycy i organizacje, którym ponoć tak zależy na ochronie środowiska, zastanowiły się co zrobić by takim samym prawom objąć wszystkie kraje i firmy. Nie ma nic bardziej obłudnego niż oficjalnie przypinać sobie etykietkę proekologiczną a naprawdę wspierać przemysł który stanowi największe zagrożenie dla środowiska, niekiedy lokując go w krajach gdzie debata ekologiczna nie ma miejsca.


Jeśli ktoś chce dowiedzieć się więcej o technologii zgazowywania węgla może poczytać o tym na wikipedii:
http://pl.wikipedia.org/wiki/IGCC

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Pup, Puk! Kto tam?

Szósta rano. Dzwonek do drzwi.

- Kto tam?
- Policja. Proszę otworzyć!

Policjanci sprawdzają personalia wszystkich obecnych. Informują, że toczy się postępowanie w sprawie nielegalnego ściągania i rozpowszechniania plików. Ogarnia cię panika. Coś ściągałem? Może dzieciaki? Dlaczego nie odpowiedziałem na maila, który przyszedł dwa miesiące temu? Jakaś kancelaria prawna ostrzegała, że mnie namierzyli i mam zapłacić odszkodowanie. Widać jednak powiadomili policję i prokuraturę.

Policjanci mówią, że przyjechali na przeszukanie i po sprzęt, by "zabezpieczyć dowody". Ale zabierają wszystkie komputery, jakie są w domu. Nawet te należące do dzieci. Radzą życzliwie, by dogadać się z kancelarią prawną, która złożyła doniesienie. - Lepiej podpisać ugodę i zapłacić, a kancelaria wycofa wniosek o ściganie. Wtedy komputer zwrócimy - tłumaczą.

Potem jest przesłuchanie w prokuraturze. Pytasz, kiedy oddadzą komputer? Jak to, sprzęt przepadnie, jeśli coś na nim się znajdzie?! Przecież kosztował kupę pieniędzy!

Nadal trudno sobie przypomnieć, co się kiedy ściągało. A to w ogóle nielegalne?

Przynajmniej oprogramowanie mam legalne, przypominasz sobie z ulgą. Ale gdzie jest licencja od Windowsa? Nie wiadomo, gdzie schowałem pudełko. Jak udowodnić, że nie jestem piratem?!

Najgorzej, gdy komputer służy do pracy, jest na nim doktorat czy praca licencjacka. Albo cała księgowość firmy tam była!

Tragedia!

Po przesłuchaniu w prokuraturze czekasz na wynik ekspertyzy. Tygodniami. Po głowie biegają myśli: czy oni przeglądają moją pocztę? Pisałem frywolne maile do dziewczyny. Idiota - robiłem jej zdjęcia, gdy się kąpała! Oglądają nasze prywatne filmiki? A jeśli niczego nie znajdą, to co? Ktoś mi zwróci pieniądze za niezrealizowane przez firmę zlecenia lub odda za nowy komputer, który trzeba było kupić?

(...)


Jeśli zapłacisz, nie złożymy doniesienia

Na początku każdej z tych historii jest mail od kancelarii prawnej reprezentującej organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi (OZZ - stowarzyszenia twórców, producentów i wydawców).

Z tego maila dowiadujesz się, że jesteś piratem. Bo naruszyłeś prawa autorskie poprzez ściąganie lub przekazywanie w sieci utworów muzycznych, e-booków lub programów komputerowych.

Kancelarie przeszukują sieć, by znaleźć piratów. Gdy kogoś namierzą, próbują zmusić administratorów serwisów do ujawnienia jego danych osobowych. Jeśli się to nie uda, zlecają im przekazanie na konto mailowe internauty "wezwania do zapłaty" odszkodowania wyliczonego przez właścicieli praw autorskich.

Teraz setki takich pism trafiają między innymi do tych, którzy korzystali z serwisu Chomikuj.pl. W wezwaniu jest jasno napisane: jeśli zapłacisz, nie złożymy doniesienia do prokuratora. Jeśli nie płacisz, do akcji wkraczają prokurator (powiadomiony przez prawników lub OZZ) i policja.Wtedy kancelaria przysyła kolejny list, już na adres domowy, mniej więcej tej treści: trwa postępowanie prokuratorskie, zapłać, a wycofamy wniosek o ściganie.

(...)

"Złożyliśmy ok. 13 tys. zawiadomień do prokuratury w Białymstoku" - chwalił się we wrześniu zeszłego roku w "Metrze" Dariusz Szydłowski z kancelarii prawnej Pro Bono.

 
Pod koniec ubiegłego roku "Gazeta Wyborcza" ujawniła, że w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego prowadzono prace nad dokumentem "Porozumienie o współpracy i wzajemnej pomocy w sprawie ochrony praw własności intelektualnej w środowisku cyfrowym".

Kto konkretnie z tym pomysłem do ministerstwa przyszedł, nie jest do końca pewne. Pracowano nad nim dyskretnie.

Jego treść znali pomysłodawcy: organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi (OZZ) współpracujące z Grupą Internet działającą przy ministrze kultury i dziedzictwa narodowego (grupa jest częścią zespołu ds. przeciwdziałania naruszeniom prawa autorskiego i praw pokrewnych przy prezesie Rady Ministrów).

W pracach brali udział także przedstawiciele kilku innych ministerstw, policji, straży granicznej i izb gospodarczych skupiających dostawców internetu (Związek Pracodawców Branży Internetowej IAB oraz Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji).

W pracach nie uczestniczył generalny inspektor ochrony danych osobowych.

(...)


Źródło:
Gazeta Wyborcza w dniu 28 marca 2012 roku piórkiem redaktor Małgorzaty Kolińskiej-Dąbrowskiej 

Pełny tekst artykułu jaki ukazał się w gazecie można znaleźć pod adresem:
http://wyborcza.pl/1,75480,11440328,Kancelarie_przeszukuja_siec__by_znalezc_piratow.html?as=1&startsz=x

niedziela, 22 kwietnia 2012

Robimy własny chleb:)

Jeśli już zapragniesz skosztować prawdziwego chleba, możesz mieć problemy z jego zakupem. Proponuję zatem wykonać go w domu. Oprócz walorów smakowych oraz zdrowotnych, pozostaje satysfakcja. Możemy z takiego chleba uczynić prezent lub przynieść ze sobą na imprezę przy grillu.

Prawdziwy chleb robiony jest na zakwasie:
Chleb przygotujesz po obejrzeniu poniższego filmu:
Smacznego!

piątek, 20 kwietnia 2012

Tak zrobisz mydło domowym sposobem

Już od około 3 lat samodzielnie wykonuję mydła które używam w domu i mogę stwierdzić że są lepsze niż sklepowe gdyż:
+ nie zawierają szkodliwych dla zdrowia składników
+ zawierają dużo nawilżającej gliceryny
+ wpływają pozytywnie na skórę (w przeciwieństwie do mydeł sklepowych które niszczą skórę)
+ sprawiają że skóra jest młoda i jedwabista (nie trzeba kupować drogich kremów)

Zatem czułbym się nie w porządku gdybym zachował ten sekret tylko dla siebie.

UWAGA!
Zanim jednak zabierzesz się do samodzielnej produkcji mydła, musisz wiedzieć że:
- będziesz miał/(a) do czynienia z mocną zasadą (działa silnie żrąco a rany podobno są bolesne i się nie goją). Samo mydło jest zdrowe ale wymaga dojrzewania minimum 6 miesięcy.
- będziesz miał/(a) do czynienia z wrzątkiem i żrącymi oparami.
Prace wykonujesz na własne ryzyko a opis tutaj przedstawiony ma charakter wyłącznie informacyjny i  nie stanowi zachęty do eksperymentowania przy produkcji mydła. Przed wykonaniem prób powinno się poczytać odpowiednie publikacje i zapoznać z mogącymi nastąpić zagrożeniami. Do prób wykonania mydła powinny przystępować osoby pełnoletnie, w pełni rozumiejące cały proces i wiążące się z tym zagrożenia.

ŚRODKI OCHRONY
Koniecznie musisz mieć rękawice ochronne (gumowe), fartuch, maskę chroniącą drogi oddechowe oraz okulary ochronne (nie byle jakie ale takie chroniące dostępu żrących oparów do oczu). Ponadto należy wyznaczyć miejsce do wykonywania mydła, które będzie zabezpieczone np. folią. Trzeba usunąć wszystkie zbędne elementy. Pomieszczenie musi być dobrze wentylowane. Potrzebna będzie osoba do pomocy, również ubrana w środki ochrony osobistej.

POTRZEBNE SKŁADNIKI 
Mydło jest prawdziwie naturalne więc lista składników ogranicza się do zaledwie trzech:

woda - może być z kranu choć ja preferuję czystą przebadaną wodę górską z udostępnionych źródeł. Jeśli jednak nie macie w okolicy gór, możecie użyć przegotowanej i przefiltrowanej wody z kranu jeśli macie pewność że jest dobrej jakości.
Olej - ja używam roślinnego, przeznaczonego specjalnie do kosmetyków. Można takie kupić w beczkach ale są dużo droższe niż olej sprzedawany w sklepie. Oczywiście olej spożywczy będzie również odpowiedni jeśli tylko nie zawiera "polepszaczy".
Wodorotlenek sodu (NaOH) - zakupić go można w sklepach chemicznych. Odradzam stosowanie sody kaustycznej w formie "Kreta" i tym podobnych! Zawierają dużo dodatków i wpływ takiego mydła na zdrowie, trudno ocenić. Proponuję zakupienie sody kaustycznej przebadanej pod kątem używania w kosmetykach.

Cały proces pokazany jest na filmikach które znalazłem w internecie:

Jak następnym razem będę dla siebie wykonywał mydło, postaram się zamieścić zdjęcia oraz jakiś filmik.

czwartek, 19 kwietnia 2012

Trujący Pąs

Nie wszystko, co służy urodzie, sprzyja zdrowiu

W sobotni wieczór, 5 stycznia 2002 r., 15-letni Karol Bishop skierował porwany samolot szkoleniowy na drapacz chmur w mieście Tampa na Florydzie. W połowie kwietnia tego samego roku matka Karola złożyła w sądzie pozew o odszkodowanie za śmierć syna. Pozwała producenta leku, którym chłopiec leczył trądzik. W przypadku korzystnej decyzji sądu producent będzie musiał wypłacić 70 milionów dolarów za to, że Roaccutane (tretinoina) wywołał u Karola zaburzenia psychiczne z tendencją do samobójstwa.
 Wcześniej w 2000 r. członek Izby Reprezentantów amerykańskiego Kongresu Bart Stupak, po samobójczej śmierci swojego 17-letniego syna, też leczonego tretinoiną, zebrał dane na temat innych ofiar leku przeciwtrądzikowego i powiadomił o sprawie opinię publiczną. W Wielkiej Brytanii w maju 2002 rodziny ofiar poinformowały o 15 samobójstwach nastolatków leczonych tretinoiną z powodu trądziku i zażądały wycofania leku z obrotu.

 Ponad 85 proc. ludzi choruje na trądzik w jakimś okresie swojego życia, z tego ogromna większość we wczesnej młodości, kiedy i niska samoocena i naiwność biją życiowe rekordy.
 - Produkty lecznicze zawierające tretinoinę wydawane są na receptę lekarza także w Polsce jako lek w kapsułkach pod nazwą Vesanoid, maść 0,5mg/g Retynowa oraz krem 0,5mg/g Retin A. - ostrzega dr Zbigniew Hałat z Medycznego Centrum Konsumenta.

 Producent leku Roaccutane odrzucił roszczenia rodzin ofiar, tłumacząc się dwudziestoletnim doświadczeniem bezpiecznego stosowania tretinoiny u ponad 13 milionów pacjentów i neguje podejrzenie o związek stosowania leku z depresją i samobójstwami.

ALEKSANDRA WÓJTOWICZ  "Rzeczpospolita", 20. września 2002r.