Dr Kent Hovind nie boi się demaskować absurdów teorii ewolucji. Jako naukowiec nie sprzeciwia się nauce, ale kłamstwu, które kryje się pod płaszczykiem kłamstwa. Musze przyznać, że film który poniżej przedstawiam, w sposób prosty, obrazowy i zabawny, obala wiele teorii w które wierzymy a które po chwili zastanowienia są całkowicie pozbawione nie tylko sensu ale również nie posiadają dowodów na swoją obronę. Czy nauka w ewolucję stała się ślepą wiarą a uczelnie świątyniami gdzie naucza się teorii, których nie da się sprawdzić i udowodnić? Ile z tego co wiemy ze szkoły jest prawdą a ile fałszem? Czy skomplikowana terminologia, mnogość cyfr, dat i wzorów jest tworzonych tylko po to by zakryć brak kompetencji wielu uczonych? Czy fakt że większość uczonych ślepo w coś wierzy, sprawia że staje się to prawdą? Gorąco polecam obejrzenie filmu, również dzieciom. W internecie znajduje się więcej części.
wtorek, 4 czerwca 2013
wtorek, 28 maja 2013
Elektrycznie po polsku!
Patrząc na rosnące ceny paliw na stacjach, oczekuję tych dni gdy będziemy mogli jeździć tanimi autami elektrycznymi. Samochody elektryczne są póki co jednak baaaardzo drogie i nawet zapowiedzi przejechania 100km za 5zł nie zmienią faktu, że tylko zamożnych na nie stać... Czy aby na pewno?
Nasza rodzima firma Romet, wypuściła na rynek pojazd elektryczny o nazwie Romet 4e, który kosztuje zaledwie 35 tysięcy złotych. Trzeba bowiem przyznać, że jak na nowe elektryczne autko, cena wydaje się rozsądna.
Nasza rodzima firma Romet, wypuściła na rynek pojazd elektryczny o nazwie Romet 4e, który kosztuje zaledwie 35 tysięcy złotych. Trzeba bowiem przyznać, że jak na nowe elektryczne autko, cena wydaje się rozsądna.
źródło: auto.dziennik.pl
Autko nie jest autem w rozumieniu przepisów, zatem aby takim pojazdem kierować wystarczy prawo jazdy kat. B1. Można to uznać za zaletę, jednak fakt, że pojazd pozwala rozpędzić się do zaledwie ok. 62 km/h, że po 400 cyklach ładowania trzeba wymienić akumulatory, które kosztują 9 tys. zł oraz, że na "pokład" weźmie tylko kierowcę i pasażera sprawia, że nie sprawdzi się w roli auta rodzinnego. Nie sądzę również aby opłacało się kupować taki pojazd planując częste lub długie trasy. Jednak większość osób może skorzystać na jego zakupie...
źródło: krosno24.pl
Większość z nas dojeżdża do pracy i grzęźnie w korkach spalając drogocenne paliwo, tymczasem tępo z jakim się poruszamy po mieście w godzinach szczytu, rzadko przekracza 40km/h (oczywiście wiele zależy od miejscowości w jakiej mieszkamy i infrastruktury). Romet 4e pozwala płynnie i cicho poruszać się po mieście a stojąc na światłach czy w korku, nie zużywa energii. Ktoś powie, że są auta z systemem start/stop. Są owszem, ale gaszenie i zapalanie silnika też zwiększa zużycie paliwa i skraca żywotność silnika. Zresztą piszę to jako entuzjasta pojazdów elektrycznych.
Na internecie można znaleźć zaciekłe polemiki zwolenników Rometa 4e i tych, którzy uważają, że pojazd nie jest wart wydanych pieniędzy. Postanowiłem sam przeanalizować opłacalność zakupu tego typu pojazdu a arkusz z wyliczeniami wklejam poniżej:
| Marka: | Romet 4E | ||
| tryb eco | tryb normal. | ||
| Dystans pokonywany na jednym ładowaniu: | 180 | 90 | [km] |
| Prędkość maksymalna: | 45 | 68 | [km/h] |
| Trwałość akumulatorów [ilość cykli ładowania] | 400 | 400 | [cykli] |
| Koszt wymiany zestawu akumulatorów: | 9000 | 9000 | [zł] |
| Czas ładowania do pełna akumulatorów: | 9 | 9 | [h] |
| Podany koszt pokonania 100km: | 6 | 6 | [zł] |
| Cena benzyny 95 na stacji paliw: | 5,6 | [zł] | |
| Cena ON na stacji paliw: | 5,5 | [zł] | |
| Ilość km pokonanych na akumulatorach: | 72000 | 36000 | [km] |
| Koszt akumulatorów na 100km: | 12,5 | 25 | [zł/100km] |
| Łączny koszt przejechania 100km: | 18,5 | 31 | [zł/100km] |
| Równowartość spalania l. Benzyny/100km: | 3,3 | 5,5 | [litrów/100km] |
| Równowartość spalania l. ON/100km: | 3,4 | 5,6 | [litrów/100km] |
| Łączny koszt przejechania 100km po uwzględnieniu kosztów eksploatacji silnika benzynowego: | 15,7 | 28,2 | [zł/100km] |
| Łączny koszt przejechania 100km po uwzględnieniu kosztów eksploatacji silnika dieslowskiego: | 12,2 | 24,7 | [zł/100km] |
| Równowartość spalania l. Benzyny/100km: | 2,8 | 5,0 | [litrów/100km] |
| Równowartość spalania l. ON/100km: | 2,2 | 4,5 | [litrów/100km] |
| 95 | ON | ||
| Koszty utrzymania silnika spalinowego/100km: | 2,83 | 6,27 | [zł] |
Interesujące wydaje się porównanie wyników "Równowartość spalania l. paliwa/100km". Po uwzględnieniu kosztów typowych dla pojazdów spalinowych okazuje się, że podróżowanie Rometem 4e z prędkościami maksymalnymi 45km/h (tryb eco) może przynieść oszczędności. Natomiast podróżowanie Rometem z prędkościami maksymalnymi 62km.h (tryb normalny) nie jest już takie korzystne, bowiem przy uwzględnieniu kosztu prądu i wymiany akumulatorów, stanowi to równowartość spalania 5 litrów benzyny lub 4,5 litra ON na 100km. Natomiast są auta z dieslem, które osiągają spalanie 4,5 litra/100km a w dodatku posiadają większą funkcjonalność, np: Ford Fiesta VII 1,6 TDCI spala ok. 4,2 litra/100km a używany można zakupić już za ok. 30 tys zł.
Podsumowanie:
Droga prosta (na wzniesieniach szybko rozładowują się akumulatory), korki, małe prędkości podróżowania, możliwość ładowania z sieci elektrycznej, mała liczba przewożonych towarów/pasażerów, krótkie trasy - opłaca się zastanowić nad zakupem naszego polskiego maluszka elektrycznego. Być może sprawdzi się doskonale jako drugie auto w rodzinie, zastępujące autobus lub skuter w dojazdach do pracy.
poniedziałek, 27 maja 2013
Dzienniczek Perkusisty
Jan Budziaszek od 1965 związany na stałe z zespołem Skaldowie. Jest świeckim rekolekcjonistą i autorem książek z serii "Dzienniczek perkusisty". W zabawny sposób potrafi opowiadać o swoim "zakręconym" życiu. Kiedyś hodował marihuanę i pędził bimber, dziś w dalszym ciągu wali w gary i opowiada o swoim nawróceniu oraz ironii swojego życia.
Żródło: www.poranafsm.pl
Polecam filmy z portalu zywawiara.pl:
piątek, 15 marca 2013
Nowy Papież - Franciszek i ciekawe szczegóły
Świat ma nowego papieża. Nie życzy sobie by go tytułować Franciszek I, tylko po prostu - Franciszek.
Nosi na piersi prawdopodobnie najskromniejszy krzyż ze wszystkich kardynałów, bo wykonany z metalu a nie ze złota. Na balkon, do wiernych po zakończeniu konklawe wyszedł w samej skromnej białej sutannie.
Nowo wybrany papież, gdy zaakceptował decyzję kolegium kardynałów, udał się w towarzystwie ceremoniarza księdza Guido Mariniego do tzw. Pokoju Łez aby ubrać się w tradycyjne papieskie szaty.
Po nałożeniu białej sutanny, ksiądz Marini podał papieżowi czerwony mucet, jednak według relacji mediów papież odmówił i powiedział: "niech ksiądz sam to włoży, karnawał się skończył".
Z konklawe wrócił… autobusem, a nie tak jak mu proponowano specjalnie przygotowaną limuzyną. Podobno wyznał: "Chcę pojechać autobusem... Razem z chłopakami". Jeden z kardynałów-elektorów zrobił zdjęcie z jego wnętrza.
Papież zwrócił się także do kardynałów stojąc między nimi, a nie - jak nakazuje tradycja - z tronu papieskiego.
Na kolacji z kardynałami, Franciszek robił dobre wrażenie. – Ukazał się nam w wielkiej prostocie, wielkiej sympatii – relacjonował w "Wiadomościach" TVP1 kardynał Stanisław Dziwisz. Nowy Ojciec Święty miał nawet zażartować, że ma nadzieję, że Duch Święty wybaczy kardynałom to, co zrobili [1]
Pierwsza homilia była krótka, z pamięci a nie z kartki, w dodatku mówiona z pasją i prostym językiem pełnym obrazowych porównań. Nie brakowało również mocnych słów jak chociażby wówczas gdy powiedział, że "gdy ktoś się nie modli, modli się do diabła albo świata którego diabeł jest panem". Zaskoczył zapewne również kolegów kardynałów gdy powiedział, że można być kardynałem, biskupem lub księdzem ale jeśli nie bierze się krzyża, nie jest się dzieckiem bożym, bo droga do Boga łączy się z akceptacją krzyża (czyli cierpienia) w swoim życiu. Kardynałowie słuchali z niesamowitym zaangażowaniem, niemal z otwartymi ustami!
Będąc biskupem w Argentynie zrezygnował z limuzyny i osobistej ochrony, za to jeździł autobusami i chodził na piechotę. Zawsze chciał być blisko ludzi i ich problemów. Kiedyś zapytany dlaczego nie mieszka w pałacu biskupim gdzie miałby komfortowe warunki powiedział, że jakby ludzie chcieli do niego przyjść to do pałacu nie zostaną wpuszczeni a do kurii zawsze trafią.
Nie bał się głosić dobrą nowinę o zmartwychwstałym Chrystusie wśród faweli pełnych przemocy i biedy. Jest zdania, że wprowadzenie adopcji przez homoseksualistów byłaby dyskryminacją dzieci, a prezerwatywy mogą być dozwolone, jeśli zapobiegłyby zarażeniu się wirusem HIV. Jest konserwatystą, ale krytykuje księży, którzy odmówili ochrzczenia dzieci urodzonych przez samotne matki. W 2001 roku w hospicjum umył i ucałował stopy 12 chorych na AIDS [2].
Papież Franciszek będzie skromnym i pokornym biskupem Rzymu – przewidują watykaniści. I chyba mają rację, bo papież daje na to dowody [1].
[1] www.natemat.pl
[2] www.fakt.pl
Nosi na piersi prawdopodobnie najskromniejszy krzyż ze wszystkich kardynałów, bo wykonany z metalu a nie ze złota. Na balkon, do wiernych po zakończeniu konklawe wyszedł w samej skromnej białej sutannie.
Nowo wybrany papież, gdy zaakceptował decyzję kolegium kardynałów, udał się w towarzystwie ceremoniarza księdza Guido Mariniego do tzw. Pokoju Łez aby ubrać się w tradycyjne papieskie szaty.
Po nałożeniu białej sutanny, ksiądz Marini podał papieżowi czerwony mucet, jednak według relacji mediów papież odmówił i powiedział: "niech ksiądz sam to włoży, karnawał się skończył".
Z konklawe wrócił… autobusem, a nie tak jak mu proponowano specjalnie przygotowaną limuzyną. Podobno wyznał: "Chcę pojechać autobusem... Razem z chłopakami". Jeden z kardynałów-elektorów zrobił zdjęcie z jego wnętrza.
źródło: facebook.com/catolicosromanos
Papież zwrócił się także do kardynałów stojąc między nimi, a nie - jak nakazuje tradycja - z tronu papieskiego.
Na kolacji z kardynałami, Franciszek robił dobre wrażenie. – Ukazał się nam w wielkiej prostocie, wielkiej sympatii – relacjonował w "Wiadomościach" TVP1 kardynał Stanisław Dziwisz. Nowy Ojciec Święty miał nawet zażartować, że ma nadzieję, że Duch Święty wybaczy kardynałom to, co zrobili [1]
Pierwsza homilia była krótka, z pamięci a nie z kartki, w dodatku mówiona z pasją i prostym językiem pełnym obrazowych porównań. Nie brakowało również mocnych słów jak chociażby wówczas gdy powiedział, że "gdy ktoś się nie modli, modli się do diabła albo świata którego diabeł jest panem". Zaskoczył zapewne również kolegów kardynałów gdy powiedział, że można być kardynałem, biskupem lub księdzem ale jeśli nie bierze się krzyża, nie jest się dzieckiem bożym, bo droga do Boga łączy się z akceptacją krzyża (czyli cierpienia) w swoim życiu. Kardynałowie słuchali z niesamowitym zaangażowaniem, niemal z otwartymi ustami!
Będąc biskupem w Argentynie zrezygnował z limuzyny i osobistej ochrony, za to jeździł autobusami i chodził na piechotę. Zawsze chciał być blisko ludzi i ich problemów. Kiedyś zapytany dlaczego nie mieszka w pałacu biskupim gdzie miałby komfortowe warunki powiedział, że jakby ludzie chcieli do niego przyjść to do pałacu nie zostaną wpuszczeni a do kurii zawsze trafią.
żródło: www.fakt.pl
Fakt pisze: "Aż trudno w to uwierzyć. Nowy
papież Franciszek przed wyborem na tron piotrowy żył jak zwykły
człowiek. Miał małe mieszkanie i podróżował autobusem"Nie bał się głosić dobrą nowinę o zmartwychwstałym Chrystusie wśród faweli pełnych przemocy i biedy. Jest zdania, że wprowadzenie adopcji przez homoseksualistów byłaby dyskryminacją dzieci, a prezerwatywy mogą być dozwolone, jeśli zapobiegłyby zarażeniu się wirusem HIV. Jest konserwatystą, ale krytykuje księży, którzy odmówili ochrzczenia dzieci urodzonych przez samotne matki. W 2001 roku w hospicjum umył i ucałował stopy 12 chorych na AIDS [2].
Papież Franciszek będzie skromnym i pokornym biskupem Rzymu – przewidują watykaniści. I chyba mają rację, bo papież daje na to dowody [1].
[1] www.natemat.pl
[2] www.fakt.pl
Subskrybuj:
Posty (Atom)



